Największa zbrodnia na świecie

czyli

moje biedne książki

Bodajże Chylińska kiedyś, gdzieś, u kogoś mówiła o książkach z biblioteki jak o facecie, który został już przez wszystkie zmacany i dlatego ona nie lubi brać go do łóżka. Coś w tym jest. Pod warunkiem, że go przy okazji biły, upokarzały i kaleczyły.

Książki to dla mnie rzecz naprawdę święta i nie lubię patrzeć, jak ktoś robi im krzywdę. Książki w bibliotece są w jakiś sposób niesamowite; oprócz wydrukowanej historii zawierają historie wszystkich tych, którzy czytali je wcześniej, ślady ich obecności. Książki w antykwariacie bywają dwojakiego rodzaju: te nowe, które właściciel może od kogoś dostał i nie przeczytał, może były nietrafionym prezentem, może to te przejrzane raz i odstawione, a w końcu sprzedane; te stare, które ktoś gdzieś znalazł przypadkiem, które ktoś gdzieś wygrzebał, może na jakimś strychu czy w swoim starym pokoju, w którejś najbardziej nieużywanej szufladzie na dnie, te wypełnione wspomnieniami; dominuje rodzaj pierwszy, co jest smutne. Najciekawsza jest makulatura, kryje w sobie tak niewyobrażalne skarby! Książki pachnące z jakiegoś powodu alkoholem; zalane dziwnym specyfikiem; upstrzone chropowatymi plamami (plamy zawsze mają jakąś fakturę, choć wolę ich nie dotykać), z listkami, okruszkami, papierkami, z notatką, z wizytówką, z resztami niewiadomoczego. Cierpię, kiedy ktoś oddaje książki na przemiał, ale równocześnie zachwyca mnie ich… wielokulturowość.

To normalne, że one się niszczą, z każdymi rękami, które je dotykają, trochę bardziej. Ale nienormalne jest zniszczyć książkę celowo i z premedytacją.

Czasem robię notatki na marginesach. Delikatnie i ołówkiem. Za to często widuję Bardzo Ciekawe Rzeczy wypisane po chamsku. W tekście. Ostatnio nie znalazłam strony w książce, bo ktoś ją sobie wyrwał. Boru, jak mnie to wkurwia! Powinny być jakieś testy przed zapisaniem się do biblioteki. Nie twierdzę, że czytanie koniecznie musi być zajęciem dla elit (umysłowych), ale przydałoby się trochę kultury. Chociaż troszeczkę. Ociupinkę. Żeby się te książki po trzech Uprzejmych Czytelnikach nie rozpadły.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: